„Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu”

Początek końca? Rozmowy o lodzie i zmianie klimatu to dyskusje pomiędzy Julitą Mańczak a dr. Jakubem Małeckim. Zapisali je prostym językiem, więc nawet taki laik jak ja nie miał problemu z jej zrozumieniem. Wciągnęła mnie już od pierwszych stron.

Zwykle nie czytuję książek naukowych, a tym bardziej takich o lodzie czy lodowcach. Nie lubię zimy i zimna. Dla mnie hasło „ocieplenie klimatu” oznaczało tylko, że będzie cieplej. Wiedziałam, że to nic dobrego, ale ja lubię ciepełko, więc się tym zbytnio nie przejmowałam. Znam osobiście Julitę Mańczak, więc postanowiłam sięgnąć po jej książkę o lodzie. A nuż dowiem się czegoś ciekawego.

Doktor Jakub Małecki jest glacjologiem, czyli naukowcem badającym lodowce. Razem z Julitą tłumaczy nam dokładnie czym są lodowce, jak powstają, co im zagraża oraz co się stanie, gdy znikną. Okazuje się, że ich topnienie to nie tylko mniej lodu na biegunach, to podwyższenie poziomu mórz oraz jeszcze większe ocieplenie klimatu. Bez lodowców większość energii słonecznej będzie pochłaniana przez naszą planetę (lód ją odbija). Co to oznacza dla ludzkości? Cóż, nic miłego. Nie będę wdawać się w szczegóły, bo w książce możecie przeczytać przykładowy czarny scenariusz naszej przyszłości aż do roku 2060, ale pomyślcie o jednoczesnych suszach, podtopieniach, tornadach i wirusach sprzed milionów lat.

Książka jest ciekawie pomyślana graficznie. Dyskusje autorów zapisano na białych stronach, ale pojawiają się także strony niebieskie i czerwone. Na niebieskich mamy fragmenty z dzienników i rozmowy z innymi glacjologami oraz z Aleksandrą Kardaś, która jest specjalistą od wody. Kartki czerwone (lub może raczej pomarańczowe) przedstawiają nam czarny scenariusz przyszłości – co się stanie, jeśli nie powstrzymamy ocieplenia klimatu. Ta wizja jest przerażająca, ale na szczęście możemy jeszcze jej zapobiec. Nie mamy panikować, tylko działać, uczyć i tłumaczyć.

Autorzy tak pięknie opisują miejsca, w których występują lodowce, że nawet ja nabieram ochoty, aby odwiedzić Spitsbergen. A przecież nie znoszę zimna! Ich szczery zachwyt jest doprawdy zaraźliwy, no i jeszcze te zdjęcia! Pozycja ta pełna jest przepięknych fotografii lodowców oraz ilustracji tłumaczących nam pewne rzeczy i zjawiska. Naprawdę czuć tu miłość do lodu.

Początek końca? to książka naukowa, która faktycznie uczy. Mnie najbardziej zainteresowały takie proste zagadnienia jak różnica między Arktyką a Antarktyką. Czy wiedzieliście, że pingwiny nigdy nie spotykają niedźwiedzi polarnych, bo żyją na dwóch krańcach świata? Zdziwiły mnie również zjawiska zasłaniania oraz „pudrowania” gór: „na Alasce stosowany jest nowy sposób ochrony: obsypuje się lodowce białym proszkiem z krzemu, żeby odbijały promienie słoneczne i mniej się dzięki temu nagrzewały i topiły”.

Autorzy zwracają też uwagę, że na naszej planecie jest ograniczona ilość wody. Powinniśmy uważać, aby jej nie wyczerpać. Woda, która zostaje zanieczyszczona, nie nadaje się do picia. Deszcz czy śnieg padające z nieba wsiąkają w glebę i nawadniają rośliny. Dlatego powinniśmy podlewać ogródek deszczówką i nie przesadzać z betonowaniem każdego skrawka ziemi.

Jeśli ktoś chce się bardziej zagłębić w temat, to powinien przeczytać słowniczek znajdujący się na końcu książki. Tam jest wszystko dokładnie wyjaśnione, ale już trudniejszym językiem. Bardziej naukowym.

Co najlepsze – Julita Mańczak i Jakub Małecki napisali wszystko z humorem. Dzięki temu mamy wrażenie, jakbyśmy brali udział w przyjaznej pogawędce. Nie ma żadnego wskazywania palcem i mówienia: musisz robić to i to, to twoja wina, zrezygnuj ze słomek. Nie ma straszenia i krzyków. Tutaj przebija się myśl, że wszyscy powinniśmy współpracować. Naciskać na rządy, edukować dzieci i jednocześnie działać lokalnie.

Książka Początek końca? jest znakomitą pozycją dla kogoś, kto chce zrozumieć, czym jest ocieplenie klimatu, ale nie ma ochoty na nudne wynurzenia naukowców. Każdy może zobaczyć, co należy zrobić, aby lokalnie mu przeciwdziałać. Jak zapobiec katastrofie. Książka ta uczy nas też, że powinniśmy zacząć wsłuchiwać się w naszą planetę. Próbować ją zrozumieć i to samo przekazać kolejnym pokoleniom. Jest to świetna książka dla tych, którzy chcą się zapoznać z tematem, a potem kopać głębiej i dowiadywać się więcej.

Okładka książki "Początek końca?"

Recenzję napisałam dla portalu Mądre Książki. Zajrzyjcie do nich koniecznie, jeśli szukacie wartościowych pozycji dla dzieci i dorosłych.

Alicja

Z wykształcenia jestem kulturoznawcą, a dokładniej filmoznawcą. Zajmuję się redakcją, korektą oraz recenzjami. W 2021 roku skończyłam kurs korekty w Akademii korekty tekstu. Poprawiam głównie beletrystykę oraz teksty publicystyczne z dziedziny kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z wydawnictwami, jak i osobami prywatnymi. W wolnych chwilach czytam książki, oglądam filmy oraz gram w planszówki. Kocham fantastykę, bajki dla dzieci i camp.

Dodaj komentarz